Biblioteka Miejscem Spotkań Wielu Kultur

Przyjechałeś/ przyjechałaś do Polski na wymianę studencką? A może przyjechałeś tu za swoją miłością lub znalazłeś tu pracę? Chcesz nam opowiedzieć o swoim kraju? Przeczytaj o projekcie Biblioteka Miejscem Spotkań Wielu Kultur, w który zaangażowała się Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Pawła II w Opolu.

 

Biblioteka to przestrzeń, w której spotykają się osoby w każdym wieku, o rozmaitych potrzebach, zainteresowaniach, problemach, wywodzące się z różnych środowisk. Biblioteka może być też miejscem spotkań wielu kultur – przedstawicieli różnych narodowości, grup etnicznych i etnograficznych, osób posługujących się lokalnym językiem czy gwarą, ludzi różnych wyznań. Biblioteka to miejsce przyjazne i otwarte dla wszystkich, miejsce bezpieczne – może być takim także dla imigrantów i uchodźców.

 

Projekt ma na celu wypracowanie modelu biblioteki integrującej lokalną, różnorodną społeczność oraz wyposażenie bibliotekarzy w wiedzę i umiejętności potrzebne przy planowaniu i realizacji działań wielokulturowych, podejmowanych razem z przedstawicielami mniejszości.

 

Projekt finansowany z funduszy EOG, pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, oraz środków krajowych – realizowany jest przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Wkład własny zapewniają Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności oraz Biblioteka Narodowa Norwegii. 

 

 

REALIZACJA PROJEKTU

 

Od stycznia do maja 2014 przedstawicielki MBP w Opolu brały udział w cyklu szkoleń organizowanych w ramach projektu przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Zrealizowano tam następujące tematy:

  • warsztat antydyskryminacyjny;
  • analiza i diagnoza otoczenia pod kątem wielokulturowości;
  • organizowanie i promocja wielokulturowych działań;
  • plan działań wielokulturowych w bibliotece.

 

 

Miejska Biblioteka Publiczna m. Jana Pawła II w Opolu swoje działania postanowiła skierować do obywateli Ukrainy studiujących w Opolu – co podyktowane jest przede wszystkim dużą liczbą młodych ludzi tej narodowości na opolskich uczelniach. Pierwszy wywiad fokusowy przeprowadziłyśmy z przedstawicielami mniejszości ukraińskiej, którzy przyjechali do Opola na studia magisterskie w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji, dzięki pani Oldze Prykhodko, Ukraince, która także studiowała w Opolu, a teraz tutaj pracuje i opiekuje się swoimi rodakami. W WSZiA studiuje grupa 60 studentów z różnych części Ukrainy. Spotkanie przebiegało w miłej, luźnej atmosferze – udało nam się bliżej poznać, nawiązać przyjacielski kontakt. Zaprezentowałyśmy naszym gościom możliwości, jakie oferuje biblioteka oraz zaprosiłyśmy na spotkanie z fotografem Jakubem Szymczukiem, który był na Majdanie.

Zachęciłyśmy ich też do wypełnienia ankiety, której wyniki są bardzo obiecujące. Wszyscy zgromadzeni podczas spotkania chcieliby nawiązywać kontakty z Polakami poza uczelnią (na razie jest z tym różnie). Twierdzą też, że Polacy to tolerancyjny naród, w większości nasi ankietowani nie spotkali się z krzywdzącymi stereotypami na swój temat (wyjątki: Ukraina przynależy do Rosji;

Ukrainki są łatwe i nadają się tylko jako pomoc domowa; atak na Nigeryjczyka; wypominanie nieznajomości języka polskiego). W swojej ojczyźnie ankietowani w większości korzystali z biblioteki, w naszej jeszcze nie byli. Przyznali jednak, że spotkanie bardzo ich zachęciło do tego. W ankietach padły również propozycje działań jakie moglibyśmy wspólnie podjąć w celu zacieśnienia współpracy: spotkania z ciekawymi ludźmi, kursy języka polskiego, zakup zbiorów w języku ukraińskim oraz współczesnej literatury ukraińskiej (pojawiły się nazwiska konkretnych twórców), szerszy zasięg informacji o bibliotece, spotkania integracyjne, możliwość bliższego poznania polskiej literatury i filmu.

 

 

 

 

Mile zaskoczyło nas, że ukraińscy studenci przyszli 17 marca 2014 roku na spotkanie z fotografem Jakubem Szymczukiem. Jego zdjęcia z rewolucji na Ukrainie mroziły krew. Fotograf był w samym sercu wydarzeń, przez dziesięć bardzo długich dni, relacjonował to, co działo się na Majdanie. Na Ukrainie był dwa razy. Pierwszy raz po zamieszkach w spokojnym okresie między 11-17 lutego – był to czas oczekiwania i niecierpliwości. Drugi raz przyleciał do Kijowa dzień po rozpoczęciu zamieszek, 19 lutego. Następny dzień spędził na barykadzie na Instytuckiej, gdzie była największa strzelanina. Dzień ten został nazwany „Czarnym Czwartkiem” i był przełomowym momentem w ukraińskiej rewolucji. Jak mówi, nie jest fotoreporterem wojennym, choć przez 3 godziny musiał nim być. Ten wieczór zorganizowałyśmy we współpracy z Fundacją Warsztatów Fotograficznych 2.8. Cieszy nas fakt, że oprócz obywateli Ukrainy, na spotkaniu było ponad 50 Polaków, co świadczy o ich zainteresowaniu tą sprawą.

 

Naszymi gośćmi było również 15 młodych Ukraińców studiujących na Uniwersytecie Opolskim (choć studiuje ich tu prawie 200). Ich opiekunką jest doktorantka UO Ludmiła Kashko. Obywatele Ukrainy przyjechali tu na studia uzupełniające magisterskie, studiują przede wszystkim stosunki międzynarodowe, ale też ekonomię. Wielu z nich robi tzw. podwójny dyplom, czyli studiują jednocześnie w Polsce i na Ukrainie. Okazało się, że nasi goście są bardzo utalentowani: potrafią tańczyć, śpiewać, grać na pianinie i saksofonie. Kilka osób gra w siatkówkę, a jeden ze studentów grał na Ukrainie w drużynie piłkarskiej Dynamo Kijów. Studenci mieszkają w domach studenckich Niechcic i Kmicic. Dzięki temu, a także dzięki organizacji zajęć, mają ciągły kontakt z Polakami, ale przyznają, że chcieliby mieć większy. Podobnie jak poprzednim razem, poprosiliśmy naszych gości o wypełnienie specjalnie przygotowanych ankiet. Wynika z nich, że Ukraińcy bardzo chcą kontaktu z Polakami poza uczelnią, jedna osoba już go ma. W Polsce nie spotkali się ze stereotypami na swój temat – jedna osoba czuje wręcz, że Polacy bardzo ich lubią. Nasza wiedza o tym kraju jest jednak wciąż za mała. Ukraińcy w swoim kraju korzystali z biblioteki, w naszej wielu jeszcze nie było, a ci, którzy byli, wypożyczali na razie gry i filmy – ich znajomość języka jest na razie za mała, żeby czytać książki. Co do zbiorów, część chętnie widziałaby u nas literaturę w ich ojczystym języku (m.in. czasopisma), inni wolą przede wszystkim polskie książki – aby ćwiczyć język. Większość z nich wiąże swoją przyszłość z Polską.

Ogromnie nas cieszy, że wszyscy poznani studenci wykazują ogromne zainteresowanie projektem, są chętni do działania i proszą o szczegółowe informacje dotyczące naszych planów.

 

 

 

 

Od kwietnia 2014 spotykamy się ze studentami z Ukrainy i Gruzji regularnie na Pogaduchach czyli konwersacjach w języku polskim. Jest to okazja do poszerzania znajomości języka polskiego, a także do zawiązania bliższych znajomości z przedstawicielami narodowości ukraińskiej, gruzińskiej i polskiej. Podczas pierwszego spotkania, przy kawie i herbacie rozmawialiśmy o zbliżających się świętach Wielkanocnych. Nasi goście opowiedzieli nam jak przebiega u nich Wielki Tydzień, co pojawia się na świątecznym stole, jak wygląda msza rezurekcyjna. Okazuje się, że na Ukrainie odbywa się ona w nocy z soboty na niedzielę. Studenci bardzo zainteresowali się tradycją Śmigusa Dyngusa – u nich nie ma takiego zwyczaju. Maluje się pisanki, lecz nie tak skomplikowanymi technikami jak w Polsce. Zaproponowany temat zaciekawił gości, tym bardziej, że w tym roku Wielkanoc w kościele katolickim i prawosławnym wypadła w tym samym czasie. Jednak nie wszyscy studenci mogli pojechać do domu na święta. Spotkanie zakończyło się wycieczką po bibliotece, gdyż niektórzy byli tutaj pierwszy raz. Kilka osób od razu zapisało się do biblioteki.

Podczas drugiego spotkania studenci z zagranicy chcieli porozmawiać o tym, co warto odwiedzić na Opolszczyźnie oraz w ich ojczyznach. Korzystając z laptopa i rzutnika zaprezentowałyśmy im pałac w Mosznej, jako atrakcyjne miejsce na wypad poza miasto. Było widać, że zrobił na nich wrażenie. Następnie Ukraińcy opowiedzieli nam i pokazali na zdjęciach Kijów i Odessę. Gruzinka natomiast zaprezentowała zdjęcia z Tbilisi i Batumi, a także pokazała film prezentujący narodowe gruzińskie tańce i stroje. Mówienie po polsku sprawia naszym gościom trochę problemów, ale chętnie notują i powtarzają poznane słowa, co dobrze wróży na przyszłość.

Tematem naszych rozmów były też zwyczaje związane z zaślubinami. Nasi goście opowiadali o swoich rodzinnych stronach, tradycjach i obrzędach, jakie towarzyszą uroczystościom weselnym. Okazało się, że w zależności od regionu, tradycje są bardzo zróżnicowane. Inaczej wygląda to w okolicach Lwowa, inaczej we wschodniej, czy centralnej Ukrainie. Na koniec ustaliliśmy datę następnego spotkania, które odbędzie się w maju oraz wybraliśmy jego temat, czyli nasze zainteresowania.

Możliwość bezpłatnych konwersacji w języku polskim jest dla przedstawicieli innych krajów bardzo atrakcyjna. Na spotkanie 19 maja do biblioteki, oprócz stałych bywalców – ku naszemu zaskoczeniu – przybyli nieznani nam jeszcze obywatele Ukrainy i, co zaskakujące, nie byli to studenci. W Polsce prowadzą firmę, a to zobowiązuje – chcieliby mówić płynniej, poprawniej oraz nauczyć się prawidłowo pisać w języku polskim. Podczas zajęć rozwialiśmy kilka językowych wątpliwości naszych gości, jak np. wymowa i odmiana słowa „energooszczędny”, różne znaczenia słowa „sztuka” czy wyrazy, w których zachodzą oboczności ch:sz. Wszystko przebiegało w luźnej, radosnej atmosferze. Te osoby były w bibliotece pierwszy raz, więc nie obyło się bez wycieczki po naszej placówce. Ku naszej radości, goście bardzo zainteresowali się ofertą.

 

Na każdych Pogaduchach staramy się zaproponować naszym gościom coś nowego, ale też podążać za ich wskazówkami i potrzebami. Czasem trzeba potrenować trochę gramatyki, jednak nikt tym się nie zraża.

 

W 2015 roku kontynuujemy „Pogaduchy”. Oprócz realizacji tematów z podręcznika, postanowiłyśmy zapoznać Ukraińców z polską kinematografią oraz ciekawymi miejscami w stolicy Opolszczyzny (np. zwiedzanie Teatru im. Jana Kochanowskiego).

 

Po przerwie wakacyjnej planujemy rozpocząć zajęcia z nową grupą studentów.

 

Komentarze do wpisu