Wojciech Bonowicz – Druga ręka

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! nowy tom wierszy Wojciecha Bonowicza, nominowany do Nagrody Literackiej im. Szymborskiej i Nagrody Literackiej Nike:

Wojciech Bonowicz – Druga ręka

Książka powstawała cztery lata, wiersze zjawiały się wolno, słowa nabierały powagi i znaczenia. W przypadku poezji Bonowicza nie ma mowy o nadmiernej ekspresji, nadmiarze treści, stylistycznych ozdobnikach. Poniekąd jest to książka jubileuszowa, która zbiegła się z rocznicą 50. urodzin poety, w której kłania się swoim mistrzom, oddaje hołd pisarzom bliskim. Autor Pełnego morza pyta nas o to, co znaczy być poetą dzisiaj, pośród wrzawy współczesności. Poeta dba o wagę słowa, przywraca mu godność, zapisuje na marginesie. Stoi z boku. Patrzy. Wiersze Bonowicza to w dużym stopniu proste rysunki, których czystość jest pochwałą obiektywizmu. Bonowicz to poetycki minimalista, obserwator. W tej książce interesuje go praca i ludzie, którzy ją wykonują: niezauważalni, skryci za swoimi zadaniami i czynnościami, bezosobowi i anonimowi. Przeczytajmy W Hotelu:

„Dzień dobry” mówię choć widzę tylko
wózek z bielizną. „dzień dobry” odpowiada
choć widzi tylko wózek z bielizną.

To również wiersze tła, na których rozgrywa się życie. Udowadniają, że prostota potrafi być skomplikowana. Trochę tu podsumowań, rezygnacji, opisów wyjścia z poezji. Ukłony w stronę Różewicza i amerykańskich obiektywistów. Twórczość Bonowicza dzieje się poza głównymi, hałaśliwymi i skrojonymi pod gusta mód literackich poetykami. To wiersze mające często negatywny potencjał, rozłamujące znaczenia i dekonstruujące rodzące się na stykach wersów seny. Poezje jak dezorientujące znaki, które nie pozwalają lepiej się orientować w przestrzeni, ale bardziej, intensywniej być. To poezje wychylone w stronę marginesów, dowartościowujące ciszę i dobierające słowa z rozwagą. Celujące w proste rysunki, których czystość jest pochwałą minimalizmu. Bonowicz to cyzelator słów, który na gruzach fragmentów stawia kolejne pytania, nie czekając na odpowiedzi. „Dlaczego kwiaty / i młode pary wyglądają dziś na zmęczone?”.

 

Komentarze do wpisu