Tomasz Grzywaczewski – Granice marzeń. O państwach nieuznawanych

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! nowy reportaż autora, który przybliża nam postsowiecką codzienność:

Tomasz Grzywaczewski – Granice marzeń. O państwach nieuznawanych

To książka dotkliwa i wstrząsająca. O ludziach, których rany nigdy się nie zasklepiają, a zadry stale podsyca niespokojna rzeczywistość. O wspomnieniach, które rzadko kiedy są dobre i historii, o której jak najszybciej chciałoby się zapomnieć. Tomasz Grzywaczewski oddaje głos ludziom w dotkniętych konfliktem miejscach świata, gdzie świszczą kule, wojna staje się permanentnym doświadczeniem, a eskalacja nienawiści i podsycanie konfliktów są chlebem powszednim. Książka prezentuje historię krain, które chciałyby wywalczyć dla siebie o niepodległość w administracyjnych strukturach, w jakie wpadły po rozpadzie ZSRR.  W książce wszyscy bohaterowie i interlokutorzy Grzywaczewskiego wydają się przegrani. Polifonia ich relacji powoduje konfuzje czytającego, który traci rezon i orientację i bardzo trudno jest mu się opowiedzieć po którejś ze stron opisywanego konfliktu. Okazuje się, że wszystko zależy od punktu widzenia i miejsca, z którego się patrzy. Abchazja skonfliktowana z Gruzją, Iran z Turcją, Ormianie z Kurdami, Ukraińcy z Ukraińcami, Mołdawianie z Azerami i tak dalej, i tak dalej.

Grzywaczewski pisze o widmowych republikach, których świat nie uznaje. Naddniestrzańska Republika Mołdawska. Republika Górskiego Karabachu. Doniecka Republika Ludowa. Abchazja, Osetia Południowa. O ludziach, którzy nastawiani przeciwko sobie przez Rosję, zbijającej kapitał na destabilizowaniu regionu i handlu bronią, nie ustępują w walce. Na początku trafiamy do Naddniestrza, miejsca gdzie mieszka spora diaspora Polaków, a przyroda przywołuje na myśl tła z powieści Sienkiewicza. Docieramy do Odessy i Baku. Kiedyś kosmopolityczne metropolie, dziś siedliska mafijnych porachunków i brudnych interesów. Widzimy wojnę na Ukrainie i nerwową Abchazję. Armenię w dygocie. Osetię zżeraną korupcją. Rosję zarabiającą pieniądze na animozjach i resentymentach, destabilizująca narody mniejsze, pustoszącą spokój, odpowiadającą za niepewne jutro.

Książka o wojnie jako przegranej ludzi, bez względu na front jaki reprezentują. O ludobójstwie, które kompromituje ludzi, czasy i historię i nie pozwala często na iskrę nadziei, między wrogimi stronami. O ludziach pogubionych we własnych losach i językach, nie potrafiących odnaleźć macierzy. Potrzebna, ważna książka. W dużym stopniu będąca studium człowieka sowieckiego, przetrąconego przez pryzmat historii, próbującego nie tracić pogody ducha – pomimo wszystko.