Natalia Fiedorczuk – Ulga

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! druga powieść autorki, nagrodzonej za swój debiut „Jak pokochać centra handlowe” Paszportem Polityki:

Natalia Fiedorczuk – Ulga

Natalia Fiedorczuk weszła do polskiej literatury z dużym impetem. Jej debiutancka powieść, „Jak pokochać centra handlowe” była głosem niezwykle dojmującym, pokazującym zmagania kobiety z nowo narodzonym dzieckiem oraz jej próbę akceptacji siebie i świata wokół. Poruszające momenty opisujące macierzyństwo, zdawały sprawę z depresyjnych stanów kobiety, która musi zaakceptować swoją cielesność i która odtąd, będzie kładła na ołtarzu dnia wszystkie swoje potrzeby i ambicje – kosztem nowego życia. Powieść zerwała z cukierkową narracją, wiecznie wdzięczącej się mamy z roześmianym oseskiem na rękach.

„Ulga” to proza obyczajowa najwyższych lotów. W bolesny sposób doświadczająca czytelnika. Meandry losów bohaterów, ich wybory życiowe, istotne decyzje w zasadzie przynoszą kolejne fiaska i pogłębiające się rozczarowanie. Fabuła się rozgałęzia, a wszystkie wątki jakoś ze sobą łączą. Powieść pokazuje rozczarowanie i niezrealizowane marzenia dzisiejszego pokolenia czterdziestolatków, których korporacyjny sen omamił na tyle, że codzienność stała się sumą straconych szans. Fiedorczuk opisuje relacje, które jeżeli się przestaje pielęgnować, stają się własnym przeciwieństwem, a z uczuć najwyżej w cenie stoi nienawiść. Niezwykle sugestywnie pisze o potrzebie bliskości kobiet, zaprzątniętych domem i dziećmi. Bez retuszu odmalowuje portret młodych karierowiczów, którzy przypadkowy seks godzą z incydentalnymi narkotykami, próbując pokolorować monotonię wokół. Pokazuje, że pod pozorem uporządkowanych i niemrawych relacji, kryje się niezabliźniona rana.

To powieść o straconych marzeniach, o potrzebie głębokich relacji, dających oparcie w chybotliwej rzeczywistości. W końcu to literatura o godzeniu się z tym, co nieuchronne, a co życie miało dla nas w zapasie. O złości, która kumulowana, w końcu znajduje ujście w najbardziej bolesnym i nieprzewidywalny sposób. Proza o tłumionej agresji i marazmie, maskowanym przemocą. O życiu pod nieobecność. Twórczość bolesna opowiadająca o gonitwie za materialną ułudą, w trakcie której traci się relacje i więzi.  Nigdzie się nie przynależy, swoje przyczółki ma się tylko w głowie.

Komentarze do wpisu