Daniel Tammet – Urodziłem się pewnego błękitnego dnia

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera:

Daniel Tammet – Urodziłem się pewnego błękitnego dnia

Książka Tammeta jest niezwykła z kilku powodów. Poznajemy historię brytyjskiego chłopca, autysty, ale wysokoreaktywnego, który w wyniku neurologicznych uszkodzeń mózgu i epilepsji odkrywa w sobie umiejętności sawanty. Daniel Tammet potrafi wykonywać w pamięci najbardziej złożone matematyczne równania, jego obsesją są liczby pierwsze, z którymi nigdy się nie rozstaje. Liczby w jego głowie przyjmują określone kształty, wiec Daniel potrafi wyrecytować z pamięci cyfry stałej matematycznej pi do 22 514 miejsc po przecinku, jednocześnie nie radząc sobie z komunikacją miejską (trudno mu zrozumieć to, że autobusy mogą jeździć w przeciwnych kierunkach). W bibliotece spędza wiele godzin, ponieważ wszystkie książki podpisane są imieniem i nazwiskiem, wiec zakłada, że w końcu znajdzie taką, która podpisana jest jego inicjałami. Nie potrafi czytać między wierszami, nie lubi, gdy go ktoś dotyka, przypadkowo szturcha. Abstrakcyjne myślenie w zasadzie jest mu obce, ma problem z nawiązywaniem znajomości i podtrzymywaniem konwersacji, gdyż jeżeli ta go nudzi, nie ma nic do powiedzenia. Przed wyjściem z domu liczy wszystkie ubrania, jakie ma na sobie, na śniadanie je stały zestaw składający się z 45 gramów owsianki, którą każdego dnia kładzie na wagę. Potrafi w mig podać wynik dzielenia 13 przez 97 do niemal setnego miejsca po przecinku. Każda liczba wywołuje u niego wizualne i emocjonalne reakcje – każdą z nich widzi. 9 jest duża, a 4 skromna i nieśmiała jak sam Tammet. Jak nie może spać wyobraża sobie, że spaceruje wśród liczbowych krajobrazów. Przy muzyce czuje się zawsze spokojny i szczęśliwy. Trudno było mu zrozumieć, że to, co mówi, może nie interesować innych. Łatwo się rozprasza, skupia się na detalach, rozmaite incydenty mogą nieść ze sobą szereg oszałamiających skojarzeń. Często zapada się we własne myśli.

„Drzewa fascynowały mnie, odkąd tylko pamiętam – uwielbiałem pocierać dłońmi szorstką, pomarszczoną korę i wciskać opuszki palców w jej bruzdy. Opadające liście kreśliły w powietrzu spirale, takie same jak te, które widziałem, gdy wykonywałem dzielenie w głowie”.

Książka pokazuje nam całą drogę, jaką przebył do dzisiaj Tammet. Od dzieciństwa i lat najmłodszych (uważa, że zabawa nie musi być wspólną aktywnością, więc od początku stawia się w pozycji outsidera), po szkołę średnią, pierwsze zagraniczne wyjazdy (na Litwie będzie pracował jako lektor angielskiego), po dorosłość, miłość, walkę o szczęście i zrozumienie. To książka o oswajaniu własnych ograniczeń i stałej próbie przezwyciężenia ich. O niezłomności i niepoddawaniu się w walce o normalność w kontaktach z innymi. To niezwykła historia człowieka, który na przekór własnym ograniczeniom, wychodzi do rzeczywistości i uczy się w niej funkcjonować.

Komentarze do wpisu