Paweł Kapusta – Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! nowy zbiór reportaży laureata Nagrody im. Teresy Torańskiej, stałego współpracownika portalu Wirtualna Polska:

Paweł Kapusta – Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym

Reportaże Pawła Kapusty nazwałbym interwencyjnymi i na półce szukałbym im miejsca obok twórczości chociażby Justyny Kopińskiej. Historie opowiedziane przez Kapustę są ciężkostrawne, ale lepiej się leczyć domowymi sposobami, bo obraz służby zdrowia wyłaniający się z tych tekstów przytłacza. Lekarze bardzo często są bezsilni wobec systemu, a Narodowy Fundusz Zdrowia, zamiast chorym pomagać, to ich odczłowiecza i stwarza wrażenie kafkowskiej instytucji. Ojciec nieuleczalnie chorego dziecka na rzadką genetyczną chorobę, mówi: „– System jest tak zbudowany, żeby pacjenta odsunąć jak najdalej od osób podejmujących decyzje. Tak, żeby odhumanizować procedurę i odebrać pacjentowi możliwość złożenia odwołania”.

 

Pacjenci zderzają się czołowo z absurdalnymi przepisami – na czym tracą wszyscy. Walka o własne zdrowie niejednokrotnie przypomina senny koszmar, z którego każde wyjście jest złe. Ratownicy medyczni pracują nieludzko, często ponad swoje siły, za nikczemnie niskie wynagrodzenia. „– Jakie słowo najlepiej oddaje prace w polskim pogotowiu? – Upokorzenie. Ratownicy są permanentnie przeciążeni, pracują nawet po czterysta godzin w miesiącu. – Prawda o polskim pogotowiu jest niestety bardzo smutna. Aby w nim pracować, nie musisz być nie wiadomo jak wykształcony, nie musisz posiadać rzucającej na kolana wiedzy. Wystarczy, że jesteś tani”.

W SOR-ach jest nie lepiej. Zamiast leczyć przypadki zagrażające ludzkiemu życiu, lekarze wykłócają się z pijanymi, gdyż każdy delikwent, przekraczający poziom we krwi alkoholu na poziomie trzech promil, trafia właśnie tu, bo jest to stan zagrażający ludzkiemu życiu. Wszędzie brakuje miejsc, pacjentów przyjmuje się w korytarzach, nawet na dziecięcych oddziałach, szuka się na gwałt komórki, gdzie można położyć dziecko, które od gorączki puchnie. „Robota tutaj jest jak cięcie sztormowych fal drewnianą łódką”. Do tego pielęgniarki nie radzą sobie ze swoimi frustracjami i stają się obiektami frustracji pacjentów. Młodzi rezydenci pracują w pocie czoła i zamiast pogłębiać fach, to zawaleni są papierami i biurokracją. Niedawno ktoś powiedział mi, że dotknęła mnie znieczulica. Że jestem wredna, niemiła i wypalona zawodowo – opowiada Kapuście jedna z pielęgniarek. A jaka mam być po 12 godzinach dyżuru, na którym trzy razy wkładam zwłoki do plastikowego worka? Dlaczego mnie nikt nie spyta, jak się czuję?”.

Smutne to wszystko i niezwykle przygnębiające. Chorzy i ich rodziny zostawieni są często samym sobie – patologia postępuje. Kolejne ustawy o medycznej marihuanie to jedna wielka bzdura, na której cierpią paliatywnie chorzy, dla których olej konopny jest czasami jedynym nie dewastującym psychiki środkiem, który pomaga w uśmierzaniu bólu. Jednym słowem: strach chorować!

Komentarze do wpisu

[wpdevart_facebook_comment curent_url="https://mbp.opole.pl/polecane/ksiazki/pawel-kapusta-agonia-lekarze-i-pacjenci-w-stanie-krytycznym/" order_type="social" title_text="" title_text_color="#000000" title_text_font_size="22" title_text_font_famely="monospace" title_text_position="left" width="100%" bg_color="#d4d4d4" animation_effect="random" count_of_comments="3" ]