Julia Hartwig – Inna Wyspa

Tym razem w cyklu Bibliotekarze polecają! ostatni wybór wierszy Julii Hartwig, przygotowany przez Annę Nasiłowską:

Julia Hartwig – Inna Wyspa

Zawsze te same powroty i te same intuicje. Poezja Julii Hartwig stoi po stronie życia i wysycona jest jego powabami. Docenia zmysłowe piękno otaczającego nas świata, podziwia jego błyski i refleksy, dzieła sztuki i miraże. Z rzeczy pierwszych, wybiera Hartwig spojrzenie – głodne, szukające oparcia w materialnym kontakcie z rzeczywistością; widziane przez poetkę z wielu perspektyw, z wielu miejsc, w rozmaitych nastrojach, w prostych słowach, szukających natchnienia w krajobrazie i wdzięku w erudycji. Jeżeli poezja może być jak dobra kolacja w gronie przyjaciół, wspólne celebrowanie smaków i zapachów, umiejętność otwierania się na cudze głosy i podszepty, to tak możemy odczytywać wersy tej poezji. Jest ona zaproszeniem do wspólnego stołu, gdzie można dzielić się radością, a o troskach na jakiś czas zapomnieć, zostawić je w cieniu nocy. Hartwig reprezentuje poezję wierzącą w sens wypowiadanych słów, w ich możliwość konsolidowania wokół określonych tematów, w ludzi szukających swoich wspólników we wrażliwości.

Nie idźmy jeszcze spać
póki tak pięknie gra muzyka
nie idźmy jeszcze spać
póki nie świta
Póki umiemy stąpać za krokami nocy
w ciemności z którą szukamy braterstwa
Nie idźmy jeszcze spać
dopóki dźwięki gubią czas
Nie idźmy jeszcze spać
Nie idźmy spać

To przede wszystkim poezja zauroczona istnieniem. Z kruszców ceniąca tradycyjne, z miar – szlachetne. W jakiś sposób nienasycona i głodna. Intelektualnie gęsta, nie mająca litości wobec zmartwień, nie pogłębiająca beznadziei. W podróży upatrująca moment wyzwolenia się z rutyny znanego. Dostojna. Dużo w niej dobrego smaku i odpędzania zwątpień. Dobrze brzmiąca w rejestrach zarówno niskich jak i wysokich. Na swój sposób uładzona, choć stale poszukująca odpowiedniego tonu czy melodii. Poezja, która nie dokłada nam sceptycyzmu, raczej przeciwnie, próbująca wyrwać nas z okopów ciemnych myśli i melancholii. Hołdująca przekonaniu, że tylko stale pogłębiana wiedza, może dawać oparcie, a kultura jest wizytówką każdego z nas. Julia Hartwig upominała się o człowieka, który kierował się imperatywem, aby życie traktować jako czas studiowania, dochodzenia do własnej mądrości, którą jest umiejętność przepracowania przeszłości, by móc mówić o swoim „teraz”. „Pod tą wyspą”:

Pod tą wyspą jest inna wyspa, może jeszcze piękniejsza.
Ku niej szybuje uśmiechnięta pływaczka, łącząca błyskawicznym
łukiem skałę, powietrze i wodę.
Chciałabym widzieć cię naraz ze wszystkich stron, stworze,
fragmencie, zawierucho, wspaniały obłędzie jasnego
umysłu.