Andrzej Hamada

MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA

W NOWEJ SIEDZIBIE PRZY UL. MINORYTÓW

 

Nowa siedziba Miejskiej Biblioteki Publicznej znajduje się w miejscu historycznie znaczącym: w granicach starego średniowiecznego miasta, przy jego południowo-zachodnim narożu, utworzonym z murów obronnych przylegających po stronie zachodniej do odnogi Odry – Młynówki.

To skrajne położenie spowodowało zabudowę o podrzędnym, usługowym charakterze. Tu od zawsze były domy – słodownie (Malzhaeuser), trzy składy słodu, do których mieszczanie zwozili przysługujące im z przywileju warów (odnotowane w urbarzu miejskim już w 1532 roku) ziarno słodowe dla browarów miejskich, które wtedy mieściły się przy niedalekiej ulicy Szpitalnej.

Ulicę nazwano więc Słodową (Malzgasse), która to nazwa utrzymała się aż do czasu likwidacji miejskiego przywileju warów i powstania w Opolu prywatnych browarów, czyli do początków XIX wieku.

Obok słodowni, przy tej samej ulicy, ale w kierunku ulicy Zamkowej – swoją posiadłość miał bogaty opolski obywatel baron Welczek, a bezpośrednio do słodowni przylegał jego przydomowy ogród. Po przeciwnej stronie ulicy Słodowej znajdowały się ogrody klasztoru OO. Franciszkanów, sprowadzonych tu już w XIII wieku przez opolskiego księcia Władysława II, a za murem obronnym była zamknięta przestrzeń pomiędzy podwójną w tym miejscu linią murów, tzw. Zwinger (dziś zieleniec z Grabówką).

Nazwą Zwinger określano zwykle otoczony ogrodzeniem teren służący przetrzymywaniu zwierząt, ale także otoczony zabudowaniami wewnętrzny dziedziniec zamku. Nasz opolski zwinger mógł mieć związek z pobliskimi placami targowymi, na których handlowano zwierzętami: świńskim, bydła i koni (Schweine-markt, Viehmarkt, Rossmarkt).

Po drugiej stronie za Młynówką mieściły się cesarskie składy soli z niewielkim dźwigiem przeładunkowym, a dalej olbrzymi Zamek Piastowski. Opisany stan trwał jeszcze w XVIII wieku, co uwidacznia załączony plan.

W XIX wieku zmienia się charakter ulicy po likwidacji słodowni, która nastąpiła wraz z wygaśnięciem przywileju warów, przysługującego tylko najbogatszym mieszczanom zamieszkałym głównie w Rynku i w najbliższym jego sąsiedztwie. Budują się teraz przy ulicy Słodowej domy mieszkalne, na pewno ma tutaj posiadłość żydowska rodzina Schweitzerów („trzeci budynek po zachodniej stronie ulicy”), i tu, w tej rodzinie przychodzi na świat w 1840 roku – po małżeństwie z zamieszkałym przy sąsiedniej ulicy Zamkowej Ludwikiem Schnitzerem – Izaak Edward Schnitzer, późniejszy słynny Emin Pasza, lekarz, podróżnik, poliglota, publicysta, badacz i znawca ludów afrykańskich, wielki dyplomata i w końcu gubernator Ekwatorii.

Od początków XIX wieku, po likwidacji murów miejskich, teren przyległy od strony południowej zajmuje posesja siedziby władz nowoutworzonej rejencji, z gmachem wzniesionym pod kierunkiem wielkiego architekta niemieckiego klasycyzmu XIX wieku Karla Friedricha Schinkla. Po parku rejencyjnym pozostał do dziś duży miejski zieleniec, stworzony tutaj w latach pięćdziesiątych ub. wieku z inicjatywy niestrudzonego Papy Musioła.

W budynku dzisiejszego Muzeum Jeńców Wojennych, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie nowej biblioteki, mieścił się od drugiej połowy XIX wieku policyjny areszt – katownia (szczególnie dla aresztowanych Polaków, których tam przetrzymywano i bito); odtąd ulica nosi nazwę Aresztanckiej (Stockgasse) aż do roku 1945, kiedy to otrzyma dzisiejszą nazwę Minorytów.

Z końcem XIX wieku na parceli przejętej przez Miejską Bibliotekę buduje się duża kamienica czynszowa – trzypiętrowy budynek w stylu charakterystycznego dla tych czasów eklektyzmu. Bogato zdobiona elewacja z pełną gamą akcesoriów klasycystycznych: rustyka i boniowania, pilastry i gzymsy gierowane, obramowania okien, portal z obowiązkowym trójkątnym tympanonem. Ustrzegł się ten stary XIX-wieczny budynek zniszczeń ostatniej wojny, przetrwał w dobrym stanie trudne lata. Eklektyczną elewację, jako relikt minionej epoki stylistycznej, zachował architekt w projekcie nowej siedziby biblioteki, dodając do niej nową tkankę przestrzenną z jak najbardziej współczesnym wyrazem architektonicznym części dobudowanej. Kolejny udany przykład współistnienia różnostylowych formacji architektonicznych.

Historyczny kontekst miejsca i znakomite bliskie sąsiedztwo z prominentnymi placówkami kultury: Filharmonia Opolska, Młodzieżowy Dom Kultury, Wojewódzka Biblioteka Publiczna, Instytut Śląski z Biblioteką Uniwersytecką, Muzeum Jeńców Wojennych i Państwowe Archiwum, a także wiekowy klasztor OO. Franciszkanów – wielce nobilitują nową siedzibę Miejskiej Biblioteki.

 

 

Maciej Borkowski

DOM PRZY STOCKSTRASSE 4

 

Czynszowa  kamienica przy Stockstrasse 4 nie miała bujnej przeszłości. Ulicę przy której ją zbudowano omijały i złe i dobre wichry historii, a w jej murach mieszkali przede wszystkim ludzie ciężkiej pracy i niskich przeważnie zarobków.

W roku 1902 właścicielką kamienicy była wdowa po mistrzu kowalskim pani Matylda Husche – mieszkanie jej znajdowało się na parterze. Razem z nią mieszkał  syn – kowal Adolf  Husche. Na piętrze pierwszym mieszkał pan Fritz Neumann trudniący się pilnowaniem porządku na ulicach (bo tak chyba można przetłumaczyć, że pracował on jako Strassenaufseher). Na drugim piętrze znajdowały się mieszkania wdowy po nauczycielu Pauliny Muss, stelmacha Gregora Walloschka oraz małżeństwa Emanuela i Emilii Klose, którzy trudnili się wyrobem grzebieni.

W roku 1909 właścicielami kamienicy byli już niewymienieni z nazwiska spadkobiercy pani Matyldy Husche, a lokatorami w porządku alfabetycznym:

kupiec Gustav Bettermann,  rabin dr Felix Goldmann, majster Wilhelm Haase, maszynista kolejowy Gottried Heider, emerytowany konduktor Karl Heider, nadetatowy urzędnik rejencyjnyJohann Heinelt, nauczyciel Ernst Hoffmann, mistrz kowalski Adolf Husche, maszynista kolejowy Theodor Kusch, grzebieniarz Emanuel Klose, wdowa Ottilie Merkel, wdowa Julie Mensel, wdowa po nauczycielu Pauline Muss, wdowa Johanna Neumann, nieposiadająca zawodu Luise Parm, wdowa po sekretarzu sądowym Mathilde Schikora, mistrz kowalski Hermann Schmidt, wdowa po burmistrzu Elisabeth Winz, krawiec Stanislaus Zajac oraz urzędnik rachunkowy Karl Zowe.

Najciekawszą postacią zamieszkującą dom przy Stockstrasse 4 anno 1909 był bez wątpienia rabin Felix Goldmann (1882-1934). W skromnym zapewnie mieszkaniu przy Stockstrasse 4 zamieszkał on  jesienią 1907 roku. Wybór lokum nie był przypadkowy – po drugiej stronie Młynówki, vis-à-vis interesującej nas kamienicy, wznosiła się okazała bryła nowej opolskiej synagogi. Felix Goldmann miał ciekawy życiorys. Urodził się w rodzinie kupca Juliusa Goldmanna w Londynie i do dziesiątego roku życia mieszkał w stolicy brytyjskiego imperium. Tak długi pobyt w Londynie pozostawił przyszłemu rabinowi opolskiemu swoistą pamiątkę – do końca życia Felix Goldmann mówił po niemiecku z bardzo silnym angielskim akcentem. W roku 1892 Goldmann wrócił z rodzicami do Berlina i rozpoczął naukę szkolną. Maturę zdał w znanym berlińskim Sophien Realgymnasium. Zachował się odpis świadectwa maturalnego przyszłego rabina – przeważały na nim noty bardzo dobre i dobre. Jedyną ocenę dostateczną (w nomenklaturze niemieckiej: Genugend) otrzymał Felix Goldmann ze śpiewu.

Po maturze rozpoczął studia rabinackie, które ukończył w roku 1907 uzyskując tytuł rabina, kaznodziei i nauczyciela religii żydowskiej. Latem tego samego roku młody duchowny wziął udział w konkursie na rabina opolskiego. Konkurs ten wygrał i na początku listopada 1907 roku został uroczyście wprowadzony jako rabin do opolskiej synagogi. Objął także posadę nauczyciela religii żydowskiej w opolskim gimnazjum – jego uczniowie po latach wspominali, że specyficzny akcent ich nauczyciela powodował nieraz gromkie wybuchy śmiechu przyjmowane jednakże bez gniewu. Młody rabin szybko rozpoczął aktywną pracę w gminie żydowskiej i poza nią. Wygłaszał interesujące odczyty o Talmudzie, emancypacji niemieckich Żydów, ruchu syjonistycznym i języku jidysz – tuż przed wybuchem I wojny światowej Goldmann wygłosił znakomicie przyjęty odczyt o myśli społecznej w Starym Testamencie. Dużo także publikował ogłaszając erudycyjne prace teologiczne w renomowanych czasopismach. Podczas pobytu w Opolu rabin Goldmann stracił  oboje rodziców (ojciec, Julius, zmarł w kwietniu, a matka, Rosalie, w grudniu 1912 roku). Nagłe zgony rodziców spowodowały zapewne u rabina Goldmanna chęć uregulowania spraw osobistych i na początku 1913 roku poślubił on pochodzącą z Berlina Evę Landau. Założenie rodziny zmusiło rabina Goldmanna do poszukania większego mieszkania. Nie wiemy kiedy Felix Goldmann opuścił mieszkanie przy Stockstrasse 4, ale nastąpiło to zapewne niedługo po ślubie. Felix Goldmann wraz z żoną zamieszkał w zasobnym sześciopokojowym mieszkaniu przy Nikolaistrasse 44 (dziś to ulica Książąt Opolskich, a w miejscu kamienicy w której mieszkał rabin Goldmann mieści się  Muzeum Diecezjalne), które opuścił wyjeżdżając z Opola w roku 1917.

Rok 1917 to w biografii Felixa Goldmanna data bardzo ważna. Po dziesięciu latach spędzonych w Opolu przeniósł się on do Lipska by przewodzić tamtejszej gminie żydowskiej (proponowanego mu w tym samym czasie rabinatu w Suwałkach Goldmann nie przyjął). W Lipsku Felix Goldmann pozostał aż do przedwczesnej śmierci w roku 1934. Opole odwiedził między innymi w roku 1922 uczestnicząc w obchodach ćwierćwiecza poświęcenia opolskiej synagogi. Czy odwiedził wówczas swe dawne mieszkanie przy Stockstrasse 4 – nie wiemy.

Opolska książka adresowa wydana na rok 1937 podaje również informacje o kamienicy przy Stockstrasse 4. Właścicielką domu była wówczas pani Sophie Lyschik a lokatorami – malarz Franz Pach, sprzedawczyni Berta Koletzka, właścicielka magla parowego Anna Hoehner, Maud i Gertrud Lyschik (zapewne siostry albo córki właścicielki), kantorzystka Ulla Hoffbauer, kantorzysta Georg Bleil, pomocnik kupiecki Erich Giesa, fryzjerka Lene Woschek, pomoc domowa Martha Blautzik, wdowa Anna Wienciers, wdowa Sophie Lyschik, buchalterka Hedwig Kusch, inspektor rejencyjny Waldemar Franczok, inspektor telegrafu Carl Irrgang, wdowa Sabine Hoffbauer, wdowa Elisabeth Rasim, rentierka Ottilie Seewald, nadetatowy urzędnik celny Kurt Schur, wdowa Anna Giesa, właściciel gospody Rochus Woschek, emerytowany majster Wilhelm Haase i fryzjer Max Bleil.

Dom przy Stockstrasse 4 nie był dobrym adresem. Mieszkały w nim przede wszystkim wdowy (w roku 1909 było ich w kamienicy 6 a w roku 1937 – 5), rzemieślnicy, maszyniści kolejowi, emeryci i urzędnicy niskiego szczebla. Ich biografii próżno szukać w historii miasta. No bo jakąż biografię mogła mieć właścicielka magla Anna Hoehner (pani Hoehner zapewne dobrze wiedziała co się dzieje w kamienicy boć przecie magiel to miejsce stworzone do plotek), fryzjerka Lene Woschek i kantorzystka Ulla Hoffbauer? Gdzie dziś znaleźć  jakąkolwiek informację o maszyniście kolejowym Gottfriedzie Heiderze, grzebieniarzu Emanuelu Klose, krawcu Stanislausie Zajacu czy nie posiadającej zawodu Luise Parm?